Tak bardzo chciałam je upiec że nie wyszły . Poleciałam do sklepu po sylikonowe foremki .
Miałam do wyboru tylko te z Auchan . W jednej formie mieściło się 9 mufinkowych słodkości .
Niestety nie zaglądnełam do żadnego przepisu , i wyszło co widać . Nie widać tylko że z dołu są całe czarne , czyli spalone .
Do niedawna mieliśmy stary gazowy piekarnik , że normalnie strach było go rozpalić . W chatce robił się taki zaduch w środku zimy jak na hawajach . Ale te złe czasy już na szczęście minęły :)
Teraz mogę się w pełni rozkoszować pieczeniem z termoobiegiem :)
Przepisu na te mufiny powyżej nie podam , gdyż robiła, je na oko . Ale do kolejnych już znam przepis .
Pozdrawiam Wszystkie Blogerki i Blogerów

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz